„Gdzie najpierw zostało sprowadzone ciało Wojciecha po wpłaceniu odpowiedniego okupu?”, „Gdzie Wojciech założył klasztor po powrocie z Rzymu?”, „Jedną z części relikwii ramienia św. Wojciecha cesarz Otton III umieścił na wysepce Tybru w Rzymie, a drugą w pewnym niemieckim mieście. Jakim?”
Między innymi takie pytania usłyszeli w Zatorze uczestnicy Wielkiego Testu o patronie Polski. 17 par z 12 parafii archidiecezji krakowskiej wzięło udział w etapie diecezjalnym. Laureatami I miejsca zostali Dominika i Wojciech Bosak z parafii św. Mikołaja w Krakowie, którzy w nagrodę otrzymali pielgrzymkę do Rzymu. II miejsce zajęli Kornel Klamut i Piotr Teplicki, którzy reprezentowali Rektorat św. Wojciecha na Rynku Głównym w Krakowie. Nagrodą dla nich były m.in. wejściówki do Parku Rozrywki „Energylandia” w Zatorze. Na III miejscu uplasowali się Arleta i Rafał Barbaccy z parafii św. Karola Boromeusza w Krakowie, którzy dostali gry planszowe o św. Wojciechu.
W czasie Testu zgromadzeni w zatorskim domu parafialnym obejrzeli film o św. Wojciechu przygotowany przez Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, wysłuchali prezentacji Międzynarodowego Szlaku św. Wojciecha. Opowiedział o nim jego twórca i pomysłodawca pan Julian Golak – prezes Stowarzyszenia Solidarność Polsko-Czesko-Słowacka, który wraz małżonką przyjechał z Nowej Rudy w powiecie kłodzkim. Wszyscy mogli również lepiej poznać Wojciechowy Szlak w Archidiecezji Krakowskiej i grę planszową „Sternik” oraz otrzymali Paszport Pielgrzyma.
Szczególne podziękowania za obecność składamy Panu Szymonowi Matyji – Burmistrzowi Zatora, ks. Jackowi Wieczorkowi – proboszczowi parafii św. Wojciecha i Jerzego w Zatorze, prowadzącej wydarzenie Joannie Grabowskiej – katechetce w Zespole Szkół Architektoniczno-Budowlanych w Krakowie, jurorom – Ewie Tomczyk, Jarkowi Witkowi, Kasi Wojnar-Gruszce (naszym parafianom) i Teresie Koczurkiewicz, a także Beacie Wawro, Basi Leszczyńskiej i Ali Makuch z parafii zatorskiej, które zadbały o przygotowanie sali i poczęstunku.
Zwycięzcy podzielili się swoją refleksją dotyczącą przygotowań. Zamieszczamy ją w całości.
DOMINIKA
O konkursie usłyszałam po raz pierwszy podczas mszy w kościele pw. Św. Wojciecha na Rynku Głównym. Pomyślałam, że może to być impuls do tego, aby mimo dość szczelnego wypełnienia codzienności obowiązkami rodzicielskimi i zawodowymi znaleźć czas i motywację do być może ciekawej podróży w odległą przeszłość. Historia męczeństwa św. Wojciecha była mi już co prawda znana, ale dopiero przygotowania do konkursu pozwoliły mi odkryć, jak fascynująca była to postać na tle swoich czasów. Z literatury zadanej przez organizatorów wyłonił się obraz wszechstronnie wykształconego człowieka, będącego w samym politycznym i religijnym centrum chrześcijańskiego Zachodu, przedstawiciela europejskiej elity, który swoją charyzmą potrafił zaskarbić sobie przyjaźń cesarzy, papieży i królów, a jednocześnie doświadczył odrzucenia i niezrozumienia we własnej ojczyźnie. Zaskoczyło mnie, jak wiele dróg przeszedł i ile miejsc odwiedził w swoim życiu biskup. Głęboko przejmujące były dla mnie trudne wybory, których musiał dokonać św. Wojciech, stając na rozdrożu polityki i zbawienia tak własnego, jak i powierzonych sobie dusz. Wybrał obronę wyznawanych wartości, choć często był targany wątpliwościami. Św. Wojciech przestał być dla mnie tylko pomnikową postacią znaną z ołtarzy, lecz ożył w moich oczach jako człowiek z krwi i kości, który osiągnął świętość.
Już sam udział w finale konkursu pozwolił poszerzyć wiedzę o współczesnym kulcie św. Wojciecha. Inicjatywy Międzynarodowego i Małopolskiego Szlaku św. Wojciecha są imponujące i ukazują jak bogate dziedzictwo duchowe tego świętego może przemawiać do współczesnych. Byłam pod dużym wrażeniem wysokiego poziomu wiedzy wszystkich uczestników, który sprawił, że rywalizacja była wyrównana do ostatniego pytania. Konkurs był wyjątkowy dzięki otwartej formule, w której każdy może się zgłosić, co daje szansę rodzinom na wspólne przygotowanie i przeżycie wspaniałej przygody.
WOJCIECH
Gdy żona powiedziała mi o konkursie, nasunęło mi się pytanie: co tak naprawdę wiem o moim patronie? Znałem dotąd dość ogólny zarys jego życia, śmierci i kultu, ale postanowiłem skorzystać z okazji do przyjrzenia się św. Wojciechowi z bliska. Czytając materiały od organizatorów byłem pod wrażeniem niezłomności biskupa mimo tak wielkich przeciwności, jakich doświadczył. Mógł przecież wejść w układ z czeskim księciem i cieszyć się przez resztę życia komfortem zapewnianym przez sojusz tronu z ołtarzem, lecz zamiast świętego spokoju wybrał wierność zasadom wiary i życia kapłańskiego, co doprowadziło go do męczeństwa, ale i prawdziwej świętości. Z jednej strony był świetnie przygotowany na wyzwania wielkiej polityki tamtych czasów, o czym świadczy łatwość w nawiązywaniu relacji z postaciami z samych szczytów kościelnej i świeckiej władzy, z drugiej było to sprzeczne z jego naturą, która w poszukiwaniu ukojenia kierowała go w odosobnienie, ku kontemplacji oraz ćwiczeniom ducha i umysłu.
Diecezjalny finał konkursu, który odbył się w minioną sobotę w Zatorze, stał na bardzo wysokim poziomie merytorycznym i zapewniał spore emocje od pierwszej do ostatniej rundy pytań. Chciałbym podkreślić, że materiał zadany przez organizatorów obejmował oprócz życiorysu św. Wojciecha szeroki zakres wiedzy o ważnych wydarzeniach politycznych w Europie w 2. poł. X w. oraz szczegółowe informacje o przedstawieniach ikonograficznych biskupa. Tym bardziej imponowało więc przygotowanie wszystkich uczestników konkursu, a walka o wejście do ścisłego finału i o główne nagrody była bardzo wyrównana. Widoczne było wspólne zaangażowanie w rodzinach, autentyczna fascynacja tematem i poziom wiedzy, który zaskoczyłby niejednego akademickiego mediewistę. Rywalizacja odbywała się w bardzo serdecznej atmosferze, łącząc uczestników w różnym wieku z całej diecezji we wspólnej podróży w czasie do początków Polski i Czech, połączonych osobą świętego Wojciecha.











