To miała być po prostu kolejna pielgrzymka szlakiem św. Wojciecha – tym razem do Rzymu. Jej wyjątkowość polegała na tym, że została zaplanowana na Rok Jubileuszowy 2025. Tymczasem 21 kwietnia, w Poniedziałek Wielkanocny, zmarł Ojciec Święty Franciszek. Stolica Apostolska wyznaczyła datę pogrzebu na sobotę 26 kwietnia (Wigilia Święta Miłosierdzia Bożego). Wcześniej wierni mieli możliwość modlitwy przy trumnie z ciałem papieża, która została wystawiona w Bazylice św. Piotra. Tak się złożyło, że we wszystkich tych wydarzeniach mogliśmy uczestniczyć, gdyż wylecieliśmy do Wiecznego Miasta popołudniu w środę 23 kwietnia. Ale po kolei…
Od razu po przylocie przejechaliśmy autobusem z lotniska do hotelu, a stamtąd wieczorową porą udaliśmy się metrem w stronę Placu św. Piotra. Okazało się jednak, że kolejka była tak wielka, że nie było możliwości, by wejść do środka bazyliki. Zjedliśmy więc tylko kolację i wróciliśmy, nieco zawiedzeni oraz z pytaniami, czy w kolejne dni uda się pomodlić we wnętrzu tego najbardziej rozpoznawalnego rzymskiego kościoła.
Czwartek rozpoczęliśmy od Mszy św. w kościele Ducha Świętego, który jest jednocześnie sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Po Eucharystii zwiedzaliśmy Rzym barokowy i starożytny wraz z przewodnikiem. Zobaczyliśmy Schody Hiszpańskie, Piazza Navona, Fontannę di Trevi, Panteon, Forum Romanum, Koloseum. Następnie nawiedziliśmy bazylikę Santa Maria Maggiore, w której znajduje się wizerunek Matki Bożej „Salus Populi Romani” (Ocalenie Ludu Rzymskiego), przed którym rozpoczynał każdą wizytę apostolską śp. Papież. Przeszliśmy przez pierwsze Drzwi Święte, dzięki czemu mogliśmy uzyskać odpust zupełny. Zobaczyliśmy też miejsce, w którym za dwa dni miał zostać pochowany Ojciec Święty – między kaplicą Sforzów a kaplicą paulińską. Modliliśmy się przy relikwiach żłóbka oraz przy grobach papieży z poprzednich wieków. Później pojechaliśmy do Watykanu, aby ustawić się w kolejce do bazyliki św. Piotra. Okazało się, że jest ona dużo mniejsza, niż dzień wcześniej. Staliśmy zaledwie ponad pół godziny. Weszliśmy oczywiście przez Drzwi Święte i od razu podziwialiśmy dzieło Michała Anioła pt. „Pieta”. Niestety nie było widać grobu św. Jana Pawła II – był zasłonięty kotarą. Mogliśmy jednak zatrzymać się przy zmarłym papieżu, pożegnać się z nim i pomodlić się w jego intencji. Dla wielu było to wyjątkowe i wzruszające przeżycie.
Piątek był dniem mniej aktywnym. Rozpoczęliśmy go od zwiedzania katakumb Domicylli, gdzie byli składani zmarli chrześcijanie w pierwszych wiekach i gdzie gromadzili się na sprawowanie Najświętszej Ofiary. Następnie pojechaliśmy poza Rzym, do Sanktuarium Matki Bożej Divino Amore (Bożej Miłości), a po powrocie nawiedziliśmy kolejną bazylikę większą, tym razem św. Pawła za Murami. Ogromna świątynia z grobem Apostoła Narodów i medalionami, na których przedstawieni są wszyscy papieże, począwszy od św. Piotra. Tradycyjnie podświetlony jest wizerunek urzędującego Ojca Świętego, ale jak wiadomo trafiliśmy na okres tzw. „sede vacante” – pustego tronu św. Piotra. W tej bazylice gromadziła się młodzież, która w tych dniach przeżywała jubileusz nastolatków. Jego zwieńczeniem miała być kanonizacja bł. Carlo Acutisa, jednak ze względu na śmierć papieża została ona zawieszona. Ostatnim punktem tego dnia było wzgórze awentyńskie, a na nim klasztory św. Anzelma, św. Sabiny i przede wszystkim św. Aleksego, w którym przez trzy lata przebywał św. Wojciech w X wieku jako brat benedyktyn. Z ogrodów przy tym kościółku rozpościera się przepiękny widok na Watykan. Z Awentynu przeszliśmy obok Circus Maximus i Zatybrze na Campo di Fiori, gdzie każdy mógł się posilić i odpocząć.
W sobotę cała nasza grupa uczestniczyła w liturgii pogrzebowej Ojca Świętego, której przewodniczył Giovanni Battista Re, Dziekan Kolegium Kardynalskiego. Podano informację, że modliło się ok. 250 tysięcy wiernych z całego świata. Później trumna została przewieziona, również przy licznej obecności ludzi, do bazyliki Matki Bożej Większej. A my udaliśmy się do ostatniej z bazylik większych, w której są otwarte Drzwi Święte. Była to bazylika św. Jana na Lateranie – najważniejszy kościół świata, katedra biskupa Rzymu. W środku znajdują się wielkie rzeźby przedstawiające apostołów. Po zwiedzaniu i modlitwie wróciliśmy do hotelu po swoje rzeczy i udaliśmy się na lotnisko Ciampino.
Plan udało się zrealizować prawie w stu procentach. Nie dotarliśmy tylko do kościoła św. Bartłomieja na Wyspie Tyberyjskiej, w którym są przechowywane relikwie św. Wojciecha oraz znajduje się najstarsze przedstawienie tego patrona Polski. To znak, że jest jeszcze po co wracać do stolicy Włoch, do tego cudnego miasta, jakim jest Rzym.
Dziękujemy Bogu za dar pielgrzymowania, za łaskę Roku Jubileuszowego, za cały pontyfikat papieża Franciszka. Modlimy się o wybór nowego papieża, o światło Ducha Świętego dla kardynałów i za wszystkich, którzy w tych dniach nawiedzają Wieczne Miasto.



